niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 2

Chłopak podniósł się i rozpoznałam w nim.. Niall'a Horan'a.
-Nic się nie stało. To ja się zagapiłem... Na dwie śliczne dziewczyny.- uśmiechnął się i puścił do mnie oczko.
Zorientowałam się, że mówił o nas.
Sarah stała bez ruchu.
Obserwowała go, a później mnie.
-Um...? Sorry, ale nie gustuję w nadętych lalusiach.- odparłam wywracając oczami.
- Lily...! Przestań...! Jesteś nie miła...!- krytykowała mnie przyjaciółka.
-O.. Ładne imię... Lily...- poruszał zabawnie brwiami, jakby na coś liczył. Myślałam, że wybuchnę śmiechem, ale blondynka mnie wyprzedziła.
Zawsze gdy słyszałam jej śmiech to sama wybuchałam. No i nawet dziś tak się stało.
Chłopak tez zaczął się śmiać.
Po paru minutach ucichnęliśmy.. Za nim, nie wiadomo skąd, stało reszte zespołu z pytającymi wyrazami twarzy.
-OK.. Lily już znam, a to jest?- zapytał blondyn.
Z grzeczności odpowiedziałam, żeby potem Sarah się nie czepiała. Chociaż miałam ogromną ochotę iśc do domu.
-Ja jestem Lily, a ta blondynka koło mnie to Sarah. A wy?- przyjżałam się całej piątce.
-Ty serio nie wiesz?- zapytał, chyba, Zayn.
-A skąd mam wiedzieć? To ona jest waszą fanką.- wskazałam kciukiem na przyjaciółkę.
-No to... ja jestem Harry. Tak, wiem co myślisz... "Co takie ciacho tutaj robi?". Ten w paski to Louis, ten w czarnych włosach to Zayn, Liam to ten. A ten blondyn ,którego spotkałaś to Niall.- wytłumaczył mi wskazując po kolei na każdego.
-Umm.. Harry, tak? Wcale tak nie pomyślałam... Ty mnie nie interesujesz... Ją interesujesz.- znów wskazałam na przyjaciółkę.
Dziewczyna zarumieniła się i opuściła wzrok.
-Serio? Bo.. możemy sie przejsć... Jeżeli oczywiście chcesz...- odparł, również zarumieniony, chłopak ze ślicznymi lokami.
Sarah, cała podjarana, zwróciła się do mnie.
-Lily... Ja pójdę z Harry'm. Wrócisz sama do domu?
-jasne. Baw się dobrze... Ale co z twoim rowerem?- zapytałam odchodzącą dziewczynę.
-No weź go ze sobą. Buziaki!- pomachał mi.
Odwróciłam się w strone reszty zespołu.
Chciałam ich przegonić, ale Niall zbyt słodko się uśmiechał. Niestety nie mogłam okazać mu, że mnie interesuje.
-A tobie który z nas się podoba?- zapytał mnie, chyba, Louis. Spojrzałam na Niall'a i oboje się do siebie uśmiechnęliśmy.
-Umm.. Jak już wczesniej powiedziałam waszemu koledze: "nie gustuję w andętych lalusiach". Sorry bejbe..- zaśmiałąm się.
Jak na mega sławne gwaizdy to byli bardzo fajni i mili dla mnie.
-Haha.. No spoko. Ja i tak mam El. -odparł wzruszając ramionami.
-Dzięki, że jesteście dla mnie tacy mili. Chcę was przeprosić, ale nie wiem jak. Może... Chcecie do mnie wpaść?- zaproponowałam.
Uśmiechnęli się. A mój ukochany blondyn uśmiechnął się i poruszał jedną brwią.
Tak mi sie wydawało, że on jednak wie, że mi się podoba.
-Jasne..- zgodzili się, po czym Niall dodał- Pomoge ci z rowerem Sarah.
-Dzięki ci bardzo. Ale Sarah ma różowy rower.- zachichotałam.
-To nic... Jakoś dam radę... - uśmiechnął się.
-Dobra. Koniec gadania. Idziemy!- pociągnęłam Niall'a i Zayn'a za ręce.
Szliśmy koło parku...
Zawsze pod wieczór chodziłam tam z Sarah.
Zatrzymaliśmy się, i otworzyliśmy oczy ze zdziwienia.
-Że co?- wykrzyczałam.
-O cholera...- dodał Niall.
-Eee..?- wycedził Liam.
-O Boże...- odparł Zayn.
-Kocham takie scenki...- zaśmiał się Louis.
Spojrzeliśmy na niego z tym samym wyrazem twarzy.
-Lou.. Dobrze się czujesz?- zapytał Zayn.
-Tak! Ale nie na codzien można zobaczyć jak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz